Organizatorem wtorkowego protestu przed KPRM był Krajowy Sekretariat Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność". Zrzeszeni w tej organizacji pracownicy chcieli naświetlić dwie największe bolączki w ochronie zdrowia, przekładające się negatywnie m.in. na jakość świadczonych pacjentom usług medycznych, tj. niskie pensje i braki kadrowe. Przewodnicząca Maria Ochman wyraziła stanowczy sprzeciw wobec braku realizacji szeregu obietnic, jakie złożono podczas tzw. Białego Szczytu zwołanego z inicjatywy rządu na początku 2008 roku. Wiele gorzkich słów padło pod adresem premier Ewy Kopacz, która w oczach protestujących jest osobą odpowiedzialną w największym stopniu za zapaść w systemie opieki zdrowotnej jako była minister zdrowia w rządzie Donalda Tuska.
Uczestnicy protestu sprzed KPRM przeszli przed Belweder. Miała to być również demonstracja niezadowolenia z powodu braku aktywności u prezydenta Bronisława Komorowskiego. Zdaniem organizatorów marszu urzędujący prezydent przez niemal cały okres swej kadencji lekceważył dialog społeczny i podpisywał szkodliwe dla personelu ustawy zdrowotne. Pikietujący pracownicy wytknęli głowie państwa, że przypomina sobie o nich tylko wtedy, gdy zbliża się czas wyborów i waży się jego kariera polityczna.
W proteście uczestniczyli m.in. przedstawiciele zawodów medycznych, inspekcji sanitarnej i pomocy społecznej. Protestujący na trzy godziny zablokowali ruch w Alejach Ujazdowskich. Przed godziną 15. wszystko wróciło do normy.
Światowy Dzień Zdrowia jest obchodzony co roku 7 kwietnia, w rocznicę powstania Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Co roku organizacja ta wybiera temat przewodni swej kampanii prowadzonej w celach ochrony zdrowia publicznego. W tym roku omawianym zagadnieniem jest bezpieczeństwo żywności.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz