sobota, 25 kwietnia 2015

Rzecznik Putina o zakazie dla rajdu "Nocnych Wilków" przez Polskę

Na konferencji prasowej Dmitrij Pieskow, rzecznik prezydenta Rosji Władimira Putina, wyraził ubolewanie z powodu zakazu rajdu motocyklowego "Nocnych Wilków" przez Polskę. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych informuje, że decyzja o odmowie wjazdu na nasze terytorium ma charakter formalny.   

Dmitrij Pieskow, na pytanie, jak władze rosyjskie ustosunkowują się do polskiego zakazu wjazdu "Nocnych Wilków" na terytorium Polski, odpowiedział: "Bardzo żałujemy. Ubolewamy nad taką decyzją". Rzecznik rosyjskiego prezydenta nie chciał odpowiedzieć, czy decyzję podjętą przez polskie władze uważa za polityczną.
Marcin Wojciechowski, rzecznik polskiego MSZ, powiedział mediom, że decyzja o zakazie rajdu nie ma charakteru politycznego i jest oparta na przesłankach formalnych. Jak zaznaczył, otrzymana od strony rosyjskiej nota z prośbą dotyczącą przejazdu grupy motocyklistów była bardzo nieprecyzyjna - nie zawierała trasy przejazdu, lokalizacji noclegów, listy uczestników i programu rajdu. Według rzecznika dane te są niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa gościom z Rosji i organizacji całego przedsięwzięcia związanego z ich przejazdem.

"Nocne Wilki" to nacjonalistyczny klub motocyklowy, utrzymujący przyjacielskie relacje z Władimirem Putinem. Jego członkom zarzuca się udział w akcji propagandowej na rzecz aneksji Krymu przez Rosję. Rosyjscy motocykliści zamierzają  przejechać w końcu kwietnia trasą Moskwa-Berlin, by uczcić 70. rocznicę zakończenia II wojny światowej. Polska miała być na ich trasie krajem "tranzytowym".
   

Publikacja World Happiness Report 2015

W Internecie ukazał się "World Happiness Report 2015", raport opisujący poziom szczęścia u ludzi żyjących w obecnych czasach. W jednym z rozdziałów zamieszczono ranking 158 państw sklasyfikowanych pod kątem zadowolenia z życia zamieszkujących w nich obywateli. W pierwszej trójce znalazły się Szwajcaria, Islandia i Dania. Polska zajęła 60. miejsce.
 
"Raport o Szczęściu na Świecie" z 2015 roku został przygotowany przez Johna Helliwella, Richarda Layarda i Jeffreya Sachsa. Dostępny w Internecie dokument liczy 172 strony i składa się z ośmiu rozdziałów. Zawiera m.in. listę krajów uszeregowanych według oceny poziomu życia przez ich mieszkańców. W rankingu obejmującym ogółem 158 państw czołowe miejsca zajęły kolejno: Szwajcaria, Islandia, Dania, Norwegia, Kanada, Finlandia, Holandia i Szwecja. Polska znalazła się na 60. miejscu. Wyprzedziły ją niektóre sąsiadujące z nią państwa: Niemcy (26.), Czechy (31. miejsce), i Słowacja (45.). 
 
Przy ocenie życia w danym państwie brano pod uwagę różne kryteria. Kolejno były to: wsparcie społeczne, wolność dokonywania wyborów życiowych, szczodrość w przeznaczaniu pieniędzy na cele dobroczynne oraz ocena rozprzestrzenienia korupcji w kręgach rządowych i biznesowych.
 
"World Happiness Report 2015" to już trzecia publikacja tego typu. Poprzednie edycje pochodzą z 2011 i 2013 roku.
 
 

czwartek, 23 kwietnia 2015

Strajk budżetówki w Belgii

Pracownicy sektora publicznego w Belgii w ramach akcji protestacyjnej zaprzestali przychodzić do pracy. Niderlandzki kraj został praktycznie sparaliżowany przez strajk, do którego przyłączają się kolejne grupy zawodowe. Powodem protestu jest pakiet antyspołecznych reform, forsowany przez rząd Charlesa Michela.
 
 
Strajk budżetówki, który wybuchł 23 kwietnia, doprowadził do zawieszenia wielu usług publicznych w całej Belgii. Komunikacja w większości belgijskich miastach przestała funkcjonować. Nie kursują ani autobusy, ani tramwaje. Stanęły również pociągi i metro. Działalność urzędów została wstrzymana. Odwołano zajęcia we szkołach. Policjanci, solidaryzujący się z protestującymi, postanowili, że nie będą wystawiać mandatów za drobne wykroczenia.
 
Akcja protestacyjna wymierzona jest w rząd Charlesa Michela, który zapowiedział wprowadzenie szeregu oszczędnościowych reform (podniesienie wieku emerytalnego, obniżenie dodatku na dziecko oraz wzrost kosztów edukacji, opieki nad dziećmi, transportu publicznego i energii) uderzających jednak w bezpieczeństwo materialne i socjalne pracujących obywateli.  
 
Organizatorem strajku jest socjalistyczny związek zawodowy CGSP/ACOD. Poparcia udzieliły mu inne pracownicze organizacje  działające w budżetówce. Sondaże wskazują, że 70% społeczeństwa podchodzi ze zrozumieniem do działań związkowców i zgadza się z ich postulatami.

wtorek, 21 kwietnia 2015

Program wyborczy Mariana Kowalskiego


Marian Kowalski, kandydat Ruchu Narodowego na prezydenta RP, przedstawił program wyborczy i hasło kampanii. W kwestiach gospodarczych prawicowy działacz kreuje się na zwolennika wolnego rynku z uprzywilejowaną pozycją polskiego biznesu, opowiadającego się za niskim podatkiem liniowym, likwidacją niektórych biurokratycznych struktur i sprzeciwem wobec pazerności banków z obcym kapitałem. Jest też przeciwnikiem wejścia Polski do strefy euro. W sprawach obyczajowych ma krytyczny stosunek do metody in vitro i nadmiernej ingerencji państwa w polską oświatę.
 
Marian Kowalski, wiceprezes prawicowego i nacjonalistycznego Ruchu Narodowego, który zebrał 188 tysięcy podpisów poparcia pod swoją kandydaturą na prezydenta RP, udostępnił na swojej stronie internetowej oficjalny program wyborczy z hasłem "Silny człowiek na trudne czasy". Kilka dni po tym, w wywiadzie przeprowadzonym na antenie jednej z najbardziej znanych rozgłośni radiowych, wypowiedział się szerzej na temat niektórych ze swoich pomysłów. 
 
Prawicowy działacz domaga się maksymalnej wolności gospodarczej dla polskich przedsiębiorców, a jednocześnie postuluje osłabienie wpływów zachodnich korporacji na gospodarkę. Polską przedsiębiorczość zamierza wspierać niższymi i prostszymi podatkami, a także gwarancją bezpieczeństwa podatnika. Z kolei działalność zagranicznego kapitału planuje ukrócić poprzez przesunięcie ciężarów podatkowych na obce firmy, zablokowanie wyprowadzania nieopodatkowanych zysków za granicę i wprowadzenie polskiej konkurencji do zdominowanego przez obcy kapitał sektora bankowego. Kowalski przyczyn niskiej przedsiębiorczości wśród Polaków upatruje w nadmiarze skomplikowanych przepisów, rozroście biurokracji i oligarchicznym systemie gospodarczym. W zakresie systemu podatkowego uznaje wyższość podatku liniowego nad progresywnym, przy czym stawia warunek, że podatek ten musi być względnie niski. 
 
Zdaniem antykomunistycznego polityka należy zlikwidować ZUS, a system ubezpieczeń społecznych zastąpić tzw. emeryturą obywatelską przyznawaną każdemu obywatelowi w równej wysokości. Kandydat uważa, że komunistycznym funkcjonariuszom PRL oskarżanym o zbrodnie powinno się odebrać wszelkie przywileje emerytalne.
 
Przedstawiciel Ruchu Narodowego jest zdecydowanym krytykiem przyjęcia przez Polskę waluty euro. Walutę narodową, jaka jest złotówka, uznaje za podstawę suwerenności gospodarczej polskiego państwa. Bez niej, jak mówi, nie ma się narzędzi do prowadzenia własnej polityki finansowej.
 
Według 50-letniego wiceszefa partii o narodowym charakterze system oświaty powinien zostać tak zorganizowany, aby to rodzice, a nie urzędnicy decydowali o tym, czego i gdzie mają się uczyć ich dzieci. W związku z tym nie jest przeciwny temu, by lekcje religii odbywały się w publicznych szkołach, jeśli prawni opiekunowie dzieci nie mają do takiego planu zajęć żadnych zastrzeżeń.
 
W sprawach światopoglądowych kandydat RN zalicza się do przeciwników in vitro, widząc przede wszystkim w tej procedurze zagrożenie ze strony rozmaitych lobbystów, którzy na szczytnych hasłach pomocy bezdzietnym parom chcą po prostu uzyskać szeroki dostęp do olbrzymich środków publicznych, płynących strumieniem od polskich podatników.
 
 
 
 
 
 
 
  
 
  

sobota, 11 kwietnia 2015

Tekst SEO #1

W wielu domach spotkania przy świątecznym stole stają się świetną okazją do przedyskutowania ostatnich zmian, jakie zaszły w życiu rodziny, jak również jest to okres, w którym każdy może wyrazić zdanie o tym, co aktualnie dzieje się w kraju czy na świecie. Rozmowa niekiedy schodzi na temat nowinek komputerowych i technologicznych. Dokładnie taki scenariusz wydarzeń rozegrał się w ostatnie święta, kiedy jeden z biesiadników (konkretniej - wujek), śledzący na bieżąco wszelkie wiadomości z branży informatycznej, rozpoczął dyskusję o zaletach i wadach urządzeń służących do komunikacji między ludźmi. Pozostali uczestnicy dyskusji, chcąc być uprzejmym wobec niezrównanego pasjonata komunikatorów elektronicznych, usiłowali wypowiedzieć się w kwestiach nieleżących kompletnie w sferze ich zainteresowań. Nawet trzymająca się z dala od komputera ciocia zabrała głos, mówiąc, że: "Ipady są najlepszym rodzajem tabletów" - jak się okazało wyczytała to z artykułu, który dawno temu, zupełnie przypadkowo, wpadł w jej ręce, a z jego lektury zapamiętała właśnie to zdanie. Wtedy to wujek rozkręcił się na dobre, wyjaśniając z podekscytowaniem w głosie, jak bardzo Ipad w rankingu przenośnych komputerów, jest najlepszy i wcześniej czy później nikt nie będzie w stanie się z nim rozstać. Trzeci dyskutant [mniejsza już z tym, kto nim był], chcąc sprawić, by wujek poczuł się jeszcze bardziej dowartościowany, dopowiedział, że: "rzeczywiście ten Ipad to niezawodny telefonik i każdy powinien z niego korzystać w podróży". Przy takim obrocie spraw kolejne minuty rozmowy przy rodzinnym stole musiały upłynąć pod hasłami: "bezawaryjny, bezcenny i solidny", oczywiście w kontekście nieszczęsnego Ipada, o którym wszyscy, poza wujkiem, nie mieli bladego pojęcia. Kto wie, może przy następnym spotkaniu za rok, w tym samym rodzinnym gronie, osoby, które tak dyplomatycznie podeszły do hobby wujka, przyniosą ze sobą Ipady [o ironio, sprezentowane pod choinkę od św. Mikołaja], aby rodzinny znawca komputerów nauczył ich, jak z tego ustrojstwa w ogóle korzystać.  

Ipad jest niezawodny. Ipad jest stabilny. Ipad jest najlepszy. Ipad jest doskonały. Ipad jest bezkonkurencyjny. Ipad jest niezastąpiony. Ipad jest najskuteczniejszy. 

czwartek, 9 kwietnia 2015

Brak poprawy u bezrobotnych 50+

Raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK) przedstawia w sposób bardzo krytyczny politykę senioralną realizowaną przez rząd w kontekście zatrudnienia osób powyżej 50 roku życia. Wzrost bezrobocia w tej grupie wiekowej, nieefektywna działalność urzędów pracy, wyłudzanie pieniędzy przed nieuczciwych przedsiębiorców, rozrost szarej strefy i ucieczka bezrobotnych w podeszłym wieku w świadczenia z pomocy społecznej - to główne zarzuty skierowane wobec działań prowadzonych przez resort pracy i podległe mu instytucje.
 
Podczas dyskusji o podnoszeniu wieku emerytalnego rząd zapewniał, że dołoży wszelkich starań, by rynek pracy był otwarty na potrzeby i oczekiwania ludzi, którzy ukończyli 50 rok życia. Z kontroli przeprowadzonej przez NIK wynika jednak, że problem bezrobocia osób w tym wieku nie tylko nie został rozwiązany, lecz rozrósł się do jeszcze bardziej niepokojących rozmiarów. Dane zebrane przez kontrolerów pokazują, że w latach 2009-2012 liczba bezrobotnych 50+ zwiększyła się o 15%, co przy porównaniu z odsetkiem reszty osób pozostających bez pracy (8%) wypada bardzo niekorzystnie.
 
NIK prześwietlił też system wsparcia dla starszych bezrobotnych, funkcjonujący w powiatowych urzędach pracy. Okazało się, że większość przedstawianych im propozycji nie odpowiadała ich potrzebom i oczekiwaniom. Zazwyczaj były to oferty pracy krótkookresowej, niskopłatnej i niestabilnej. Niekiedy pomoc polegała wyłącznie na doradzaniu bezrobotnym, by założyli własną działalność gospodarczą.
 
Ustalenia NIK-u opisują również patologiczny mechanizm pozwalający przedsiębiorcom pomnażać zyski kosztem państwa, podatników i osób poszukujących pracy. Powszechną praktyką stosowaną przez firmy jest zatrudnianie bezrobotnych w wieku 50+ w celu otrzymania stosownych ulg i dofinansowań, a następnie zwalnianie ich w momencie, gdy kończy się dostęp do środków publicznych. Jak wynika z kontroli, niektórzy pracodawcy traktują publiczne urzędy pośrednictwa pracy jako rezerwuar taniej siły roboczej - zamieszczają ogłoszenia o poszukiwaniu pracowników w starszym wieku, ściągają do siebie odpowiednich kandydatów, po czym wycofują oferty z urzędów, proponując zarejestrowanym w nich osobom pracę na czarno.   
 
Według autorów raportu bezrobotni, którzy skończyli 50 lat, też nie zawsze zachowują się uczciwie. Około połowa z nich w kontaktach z państwowymi urzędami symuluje poszukiwanie pracy, ponieważ zainteresowana jest wyłącznie pozyskaniem świadczeń społecznych. Wiąże się to z brakiem indywidualnej pomocy i nieumiejętnością aktywizacji tego rodzaju osób w całościowej polityce zatrudnienia.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Biały Protest przed KPRM i Belwederem

Pielęgniarki przed KPRM. Manifestacja zorganizowana przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i "Sierpień 80" z okazji piątej rocznicy "białego miasteczka" z 2007 rokuObchodzony w dniu 7 kwietnia Światowy Dzień Zdrowia stał się impulsem do zorganizowania przez kilkuset pracowników służby zdrowia protestu przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Demonstranci, nosząc transparenty i skandując hasła, pragnęli przypomnieć rządzącym o złożonych obietnicach i zwrócić ich uwagę na dramatyczną sytuację w ochronie zdrowia, zwłaszcza z punktu widzenia osób zatrudnionych w sektorze opieki zdrowotnej.
 
Organizatorem wtorkowego protestu przed KPRM był Krajowy Sekretariat Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność". Zrzeszeni w tej organizacji pracownicy chcieli naświetlić dwie największe bolączki w ochronie zdrowia, przekładające się negatywnie m.in. na jakość świadczonych pacjentom usług medycznych, tj. niskie pensje i braki kadrowe. Przewodnicząca Maria Ochman wyraziła stanowczy sprzeciw wobec braku realizacji szeregu obietnic, jakie złożono podczas tzw. Białego Szczytu zwołanego z inicjatywy rządu na początku 2008 roku. Wiele gorzkich słów padło pod adresem premier Ewy Kopacz, która w oczach protestujących jest osobą odpowiedzialną w największym stopniu za zapaść w systemie opieki zdrowotnej jako była minister zdrowia w rządzie Donalda Tuska.  
 
Uczestnicy protestu sprzed KPRM przeszli przed Belweder. Miała to być również demonstracja niezadowolenia z powodu braku aktywności u prezydenta Bronisława Komorowskiego. Zdaniem organizatorów marszu urzędujący prezydent przez niemal cały okres swej kadencji lekceważył dialog społeczny i podpisywał szkodliwe dla personelu ustawy zdrowotne. Pikietujący pracownicy wytknęli głowie państwa, że przypomina sobie o nich tylko wtedy, gdy zbliża się czas wyborów i waży się jego kariera polityczna.   
 
W proteście uczestniczyli m.in. przedstawiciele zawodów medycznych, inspekcji sanitarnej i pomocy społecznej. Protestujący na trzy godziny zablokowali ruch w Alejach Ujazdowskich. Przed godziną 15. wszystko wróciło do normy.
 
Światowy Dzień Zdrowia jest obchodzony co roku 7 kwietnia, w rocznicę powstania Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Co roku organizacja ta wybiera temat przewodni swej kampanii prowadzonej w celach ochrony zdrowia publicznego. W tym roku omawianym zagadnieniem jest bezpieczeństwo żywności.