Ryszard Kalisz, założyciel Stowarzyszenia "Dom Wszystkich Polska", zapowiedział, że nie będzie kandydował w najbliższych wyborach prezydenckich. Swą decyzję motywuje krytyczną oceną przebiegu obecnej kampanii wyborczej i brakiem porozumienia ze środowiskami lewicy.
Na zorganizowanej w Sejmie konferencji prasowej Ryszard Kalisz, otoczony najbliższymi współpracownikami ze Stowarzyszenia "Dom Wszystkich Polska", ogłosił, że nie weźmie udziału w wyścigu o fotel prezydenta Polski. Podkreślając majestat najwyższego urzędu w państwie, wyjawił, że jego rezygnacja jest wynikiem niepoważnego zachowania pozostałych kandydatów, którzy prowadzą swoje kampanie wyborcze w sposób tragikomiczny. Według niego pretendenci starają się zjednać wyborców przy pomocy krzykliwych haseł, pustych obietnic i widowiskowych konwencji, na których organizację idą ogromne pieniądze partii politycznych, a więc de facto podatników. Wyznał, że nie może uczestniczyć w takiej tragifarsie. Dodał, że jego niepartyjne stowarzyszenie nie dysponuje tak wielkimi środkami finansowymi jak jego konkurenci.
Były poseł SLD nie ukrywał, że podjął taką decyzję również w związku z brakiem zjednoczenia rozproszonej w Polsce lewicy. Żaden z najważniejszych liderów formacji lewicowych nie był zainteresowany porozumieniem z niezależnym kandydatem. Zdaniem Kalisza oznacza to, że po lewej stronie sceny politycznej dominuje tendencja do wykluczania pewnych środowisk.
Niedoszły kandydat na prezydenta ocenił, że nie miałby problemów z zebraniem wystarczającej liczby podpisów potrzebnych do zarejestrowania swej osoby w PKW. Na dzień dzisiejszy nie jest w stanie wskazać, komu udzieli publicznie poparcia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz